Pozakodeksowe prawo karne

Ustawa z dnia 23 lutego 1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego (Dz.U. Nr 34, poz. 149 z późn. zm.)

K-591 Postanowienie z dnia 11 czerwca 2008 r. , II AKz 218/08

Zasadniczym problemem, który musi być rozstrzygnięty w procesie wykładni przepisów art. 1, jest ustalenie czy w trybie art. 1 ust. 1 mogą być „unieważniane” te orzeczenia, które wydane zostały wprawdzie w okresie od 1 stycznia 1944 r. do 31 grudnia 1989 r., ale w dacie złożenia wniosku o unieważnienie nie funkcjonują w obrocie prawnym na skutek orzeczenia właściwego sądu procedującego w trybie kasacji (a wcześniej rewizji nadzwyczajnej) lub wznowienia postępowania.

Oczywiste jest, że proces ustalenia treści normy prawnej należy rozpocząć od dekodowania przepisu art. 1 cyt. ustawy przy posłużeniu się regułami wykładni gramatycznej. Zastosowanie reguł opartych na konstrukcji i składni języka polskiego (oraz języka prawniczego) nie pozostawia wątpliwości, że przedmiotem postępowania o unieważnienie są orzeczenia wydane przez polskie organy ścigania i wymiaru sprawiedliwości lub organy pozasądowe w okresie od 1 stycznia 1944 r. do 31 grudnia 1989 r. Ustawa w tym przepisie nie zawiera żadnego dodatkowego warunku co do charakteru orzeczenia, jego mocy, czy też w ogóle możliwości wywołania jakichkolwiek skutków dla sytuacji prawnej osoby nim objętej. Jedynie w treści art. 7 ust. 1 cyt. ustawy wskazano na sposób rozstrzygnięcia wniosku o unieważnienie orzeczenia w sytuacji, gdy wniosek ten dotyczyłby orzeczenia uniewinniającego lub umarzającego postępowanie na podstawie art. 17 § 1 pkt 1 i 2 k.p.k.

Zatem skoro ustawa w art. 1 ust. 1 nie wprowadza żadnych dodatkowych warunków odnoszących się do „bytu” tego orzeczenia w porządku prawnym, to zgodnie z regułą „lege non distinquente nec nostrum est distinquere” takich warunków nie sposób tworzyć chyba, że takie „odczytanie” normy prowadziłoby do absurdu (L. Morawski: Zasady wykładni prawa, Toruń 2006, s. 78 – 80, J. Wróblewski, Sądowe stosowanie prawa, Warszawa 1988, s. 143 i nast.; OSNKW 2000, z. 3-4, poz. 22; OSNKW 2000, z. 7-8, poz. 60).

Z treści art. 4 ust. 1 ustawy wynika zaś wprost, że stwierdzeniu nieważności orzeczenia nie stoi na przeszkodzie m. in. zatarcie skazania czy przedawnienie karalności. Jeśli dostrzec, że z zatarciem skazania wiąże się skutek uznania je za niebyłe w świetle prawa (art. 106 k.k.), to staje się jasne, że wniosek o unieważnienie orzeczenia może zostać złożony także wówczas gdy orzeczenie skazujące w obrocie prawnym nie istnieje, a także, co oczywiste, nie wywołuje żadnych skutków prawnych.

W niniejszej sprawie postępowanie karne co do czynu zarzucanego wnioskodawczyni zostało umorzone przez Sąd Najwyższy wyrokiem z 4.11.2002 r. (III KK 57/02) z powodu przedawnienia karalności, a zatem – odczytując in extenso zapis art. 4 ust. 1 ustawy – orzeczenie to nie stanowi przeszkody do prowadzenia postępowania w przedmiocie unieważnienia, zaś w konsekwencji, wydania orzeczenia merytorycznego co do wniosku (art. 7 ust. 1 a contrario). Oczywiście przedmiotem wniosku nie może być wyrok Sądu Najwyższego, ale nie ma też jakichkolwiek procesowych przeszkód, aby postępowaniem tym objąć wyrok Sądu Wojewódzkiego w R. z dnia 5.08.1976 r., zmieniony częściowo wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 21.01.1977 r.

Rozpoznając kasację Rzecznika Praw Obywatelskich Sąd Najwyższy dokonał jedynie kontroli zasadności zarzutów kasacyjnych i stwierdziwszy ich trafność oraz fakt niewyjaśnienia w sposób dostateczny okoliczności sprawy, umorzył postępowanie karne wobec przedawnienia karalności. Orzeczenie to określało stan prawny na dzień orzekania przez Sąd Najwyższy, i w żadnej mierze nie odnosiło się do charakteru czynu zarzucanego oskarżonej i jego związku z działalnością niepodległościową, a więc istoty postępowania rehabilitacyjnego.

Od strony prawnej istotne jest zatem tylko to, że postępowanie karne zostało umorzone, a fakt uchylenia obu wyroków wydanych w latach 1976 – 1977 nie zmienia tego, iż wyroki te były wydane.

Pamiętać przy tym należy, że w trybie ustawy lutowej sąd stwierdza w sposób deklaratoryjny nieważność orzeczenia, ale oznacza to, iż orzeczenie to jest nieważne ex lege od chwili jego wydania (ex tunc – zob. R. Kmiecik, Ułatwienia dowodowe w postępowaniu rehabilitacyjnym, Palestra 1995, z. 9-10, s. 43). Ten fakt oraz to, że ustawa stwierdzenie nieważności orzeczenia traktuje jako równoznaczne z uniewinnieniem (art. 2 ust 1 in fine), oznacza, iż złożenie wniosku o unieważnienie orzeczenia jest swoistym „żądaniem uniewinnienia”, dopuszczalnym także wówczas, gdy istnieją określone przeszkody procesowe, w tym przedawnienie karalności.

Skrótowo rzecz ujmując stwierdzić należy, że czym innym jest „usunięcie” z obrotu prawnego wyroku wydanego za działalność niepodległościową, a czym innym jest uchylenie tegoż wyroku dopiero po tym jak upłynął określony ustawą czas przedawnienia karalności czynu. W tym ostatnim wypadku wydany w sprawie wyrok istniał i wywierał określone skutki prawne aż do czasu zatarcia skazania.

Trzeba też stanowczo podkreślić, że nie ma racji Sąd Okręgowy upatrując przeszkody do prowadzenia postępowania w przedmiocie unieważnienia orzeczenia z 1976 r. w tym, iż w obrocie prawnym istniałyby dwa różne „byty prawne”. Przecież stwierdzenie nieważności orzeczenia odnosi się – w skutkach prawnych – do dnia wydania orzeczenia i do tego właśnie dnia orzeczenie to „cofa” skutek określony w art. 2 ust. 1 in fine. Natomiast umorzenie postępowania karnego określa stan prawno-procesowy na dzień 4 listopada 2002 r. w odniesieniu do czynu określonego aktem oskarżenia, a wydając to orzeczenie Sąd Najwyższy nie mógł badać przesłanek z art. 1 ustawy.

Przyjęcie i zaaprobowanie poglądu Sądu Okręgowego oznaczałoby – co słusznie podnosi skarżący – pozbawienie wnioskodawcy prawa do rehabilitacji na gruncie ustawy lutowej, choć takie postępowanie wcześniej nie toczyło się w ogóle i do czasu nowelizacji z dnia 19.09.2007 r. nie mogło się toczyć. Oznaczałoby to w praktyce, zaaprobowanie takiego stanu prawnego, w którym naruszono by normę art. 45 ust. 1 Konstytucji RP, a więc prawo do rozpoznania sprawy przez niezawisły sąd. Prawo ujęte w treści art. 45 ust 1 Konstytucji oparte jest przecież na koncepcji troistości elementów składających się na prawo do sądu, a elementami tymi jest dostęp do sądu, ukształtowanie rzetelnej procedury, a także uzyskanie wiążącego rozstrzygnięcia (wyrok TK z 9.06.1998 r., K 28/97, OTK ZU nr 4/1998, poz. 50).

Skoro orzeczenie o umorzeniu postępowania z powodu przedawnienia karalności nie jest tożsame z badaniem warunków określonych w treści art. 1 ustawy lutowej, to nie można – bez naruszenia normy konstytucyjnej określonej w art. 45 ust 1 – pozbawić osób uprawnionych możliwości dowodzenia, że orzeczenie wydane w latach od 1.01.1944 r. do 31.12.1989 r., chociażby po 31.12.1989 r. „wyeliminowane” z obrotu prawnego w postępowaniu kasacyjnym lub wznowieniowym, były następstwem represji za prowadzoną działalność niepodległościową lub z powodu tej działalności.

Nie przekonuje także ostatni argument użyty przez Sąd Okręgowy. Uchylenie ustępu 4 artykułu 1 cyt. ustawy wcale nie ma takiej wymowy, którą tenże sąd przypisał tej zmianie w uzasadnieniu swego postanowienia.

Skoro czasowy zakres postępowania przesunięto, aż do 31.12.1989 r., to zbędnym było utrzymanie regulacji art. 1 ust. 4 ustawy.

Podkreślić także należy, iż tożsame stanowisko co do możliwości prowadzenia postępowania „unieważnieniowego”, w sytuacji umorzenia postępowania karnego po dniu 31.12.1989 r., Sąd Apelacyjny zaprezentował już w postanowieniu z dnia 12.02.2008 r. w sprawie II AKz 481/07.